aha
3 stycznia 2026
rozpoznanie
to nie jest coś, co trzeba zrozumieć.
to coś, co można zauważyć.
-
Zatrzymaj się na chwilę,
ale nie ceremonialnie.
Tak po prostu —
zanim odpowiesz, zanim nazwiesz,
zanim powiesz „już wiem”. -
Zauważ pierwsze wrażenie,
to, które pojawia się przed zdaniem.
Nie myśl o nim.
Sprawdź, gdzie jest w ciele:
klatka? brzuch? gardło? -
Nie poprawiaj go.
Nie pytaj, czy ma sens.
Uważność to nie koncentracja —
to zgoda, żeby coś było chwilę niejasne. -
Jeśli pojawi się myśl
„aha, rozumiem” —
to jeszcze nie to.
To tylko umysł melduje się do kontroli. -
Prawdziwe „aha”
przychodzi ciszej.
Jest jak rozluźnienie,
jak wydech,
jak zdanie:
„nie muszę już szukać”
— nawet jeśli nie wiesz dlaczego. -
Gdy to się stanie,
nie rób z tego wniosku.
Nie buduj historii.
Pozwól temu przejść,
tak jak pozwalasz przejść oddech.
To wszystko.
Jeśli będziesz to ćwiczył,
zauważysz, że „aha”
nie jest momentem genialnym,
tylko momentem, w którym coś przestaje przeszkadzać.
A jeśli nic się nie wydarzy —
to też jest poprawne wykonanie.
— ja